Zauważyłam, że ostatnimi czasy panuje moda na konkretne warzywa np. w tym roku króluje dynia, pomijając fakt, że akurat mamy na nią sezon, ale mam wrażenie, że to samo było w tamtym roku z marchewką, też robiono z niej wszystko, zupy, ciasta. Fakt faktem dynię uwielbiam! Czy to samą gotowaną na parze lub pieczoną, czy w zupach krem albo sałatkach, dlatego często będzie tu gościć w różnych przepisach. Najłatwiej jest dostać dynię Hokkaido, jest praktycznie w każdym supermarkecie. Ja jakiś czas temu natknęłam się na Hali Mirowskiej na dynię makaronową, jak jej nazwa podpowiada pod wpływem gotowania lub pieczenia miąższ tego warzywa rozpada się na długie niteczki, które przypominają spaghetti. Poniżej możecie zobaczyć mój eksperyment z jej udziałem ;)
Dynia makaronowa faszerowana pstrągiem

Składniki:
1 dynia makaronowa
1 pstrąg wędzony ok 100-150g
1 łyżka fasoli czerwonej
1 łyżka fasoli białej
1 szalotka
sos pomidorowy (może być zwykły do makaronu
lub możecie zrobić sami z passaty pomidorowej)
garść parmezanu do posypania
natka pietruszki
pieprz
sól
chilli
Dynię kroimy na pół; ja z każdą odmianą zawsze się męczę, ale ta jest wyjątkowo twarda. Następnie wydrążamy pestki łyżką i tworzymy wgłębienie na farsz. Dynię wstawiamy do nagrzanego na ok 200 stopni piekarnika (jedną połówkę gotowałam na parze, ale osobiście tej wersji nie polecam) skórką do góry a przeciętą częścią do dołu, pieczemy aż będzie miękka. Sos pomidorowy (ja lubię ostre, ale oczywiście można doprawić według uznania) i resztę składników możemy wcześniej podgrzać w rondelku, mieszamy je i przekładamy do wgłębienia, obsypujemy parmezanem i wkładamy jeszcze na ok 10-15 minut.
Nie dość, że ciachnęłam się przy krojeniu dyni to dzisiaj jeszcze przy dłubaniu w linorycie, plastry mam akurat na środkowych palcach... wygląda to co najmniej dziwnie ;p Btw. Jeśli chodzi o dłubanie w linoleum to polecam każdemu, mega odprężające (tylko trzeba uważać na dłutko).



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz